Ostatnio cisza jakaś taka była na blogu. Nie żeby nic się nie działo. Działo się i to bardzo wiele:] Ale pewnie i tak wszyscy o wszystkim wiedzą (pewnie nawet więcej ode mnie) więc nie będę wszystkiego opisywał. Za to dwa wiersze, które ostatnio (dzisiaj) znalazłem. Po niemiecku, bo to Niemcy pisali.
Nähe des Geliebten
Ich denke dein, wenn mir der Sonne Schimmer(Johann Wolfgang von Goethe)
vom Meere strahlt;
Ich denke dein, wenn sich des Mondes Flimmer
In Quellen malt.Ich sehe dich, wenn auf dem fernen Wege
Der Staub sich hebt;
In tiefer Nacht, wenn auf dem schmalen Stege
Der Wandrer bebt.Ich höre dich, wenn dort mit dumpfem Rauschen
Die Welle steigt.
Im stillen Haine geh' ich oft zu lauschen,
Wenn alles schweigt.Ich bin bei dir; du seist auch noch so ferne,
Du bist mir nah!
Die Sonne sinkt, bald leuchten mir die Sterne.
O, wärst du da!
Liebes-Lied
Wie soll ich meine Seele halten, daß(Rainer Maria Rilke)
sie nicht an deine rührt? Wie soll ich sie
hinheben über dich zu andern Dingen?
Ach gerne möcht ich sie bei irgendwas
Verlorenem im Dunkeln unterbringen
an einer fremden stillen Stelle, die
nicht weiterschwingt, wenn deine Tiefen schwingen.
Doch alles, was uns anrührt, dich und mich,
nimmt uns zusammen wie ein Bogenstrich,
der aus zwei Saiten eine Stimme zieht.
Auf welches Intrument sind wir gespannt?
Und welcher Geiger hat uns in der Hand?
O süßes Lied.
Te... ale mógłbyś zrobić przekład wierszy... Bo jak wiemy, niemieckie wiersze najlepiej brzmią w każdym języku tylko nie ojczystym... :)
OdpowiedzUsuńO co Ci chodzi? Przecież jest po niemiecku, a niemiecki chyba nie jest Twoim ojczystym językiem. Chyba że o czymś nie wiem:]
OdpowiedzUsuńMoim nie... ale czyimś na pewno... :)
OdpowiedzUsuńA ponieważ każdy język jest czyimś ojczystym językiem to z tego wynika, że niemieckie wiersze w żadnym języku nie brzmią dobrze. A z tym się nie zgodzę, bo akurat te dwa mi się nawet po niemiecku podobają:]
OdpowiedzUsuńTo z kolei dowodzi że nie masz gustu :)
OdpowiedzUsuńSzwaben wierszen ist nicht shön !
szkoda, że nie znam niemieckiego...
OdpowiedzUsuń