piątek, 5 grudnia 2008

Mikołaj

Dzieci są niesamowite. W dniu dzisiejszym jako Mikołaj odwiedziłem przedszkole i szkołę. Spodziewałem się, że dzieci będą zadawać różne pytania, typu czym przyjechałem, gdzie zaparkowałem i z czego jest moja broda, ale niektóre zdania w życiu nie przyszłyby mi do głowy. Moje ulubione:
  • "Pan nie jest prawdziwym Mikołajem, bo ma pan buty."
  • "Czy lepiej w zaprzęgu sprawdzają się renifery czy biedronki?"
Ciężko było odpowiadać na wszystkie pytania i zarzuty, ale takie bycie Mikołajem choć wyczerpujące (spróbujcie wysiedzieć w godzinę w ciepłej czapce, mikołajowym płaszczu i brodzie w nagrzanym pomieszczeniu i odpowiadać na pytania dociekliwych dzieci w różnym wieku) daje dużo satysfakcji. No i zawsze to jakieś nowe doświadczenie.

5 komentarzy:

  1. Biedne dzieci... :D
    i co im odpowiedziałeś na przytoczone pytania :D?
    Ładnie to tak uświadamiać dzieci już w najmłodszym wieku? co by na to Gombrowicz powiedział?!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjechałem oczywiście zaprzęgiem, zaparkowałem za rogiem, broda jest z tego co wyrosło:)
    Odnośnie butów powiedziałem że przecież boso nie będę chodził, bo zimno na dworze.
    A jeśli chodzi o porównanie osiągów reniferów i biedronek, to powiedziałem, że na śniegu renifery rulez, ale jak się łąką jedzie to i biedronki ujdą:P
    A Gombrowicz pewnie by powiedział, że "Dziecięca infantylna pupa go chwyciła"

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja muszę to zobaczyć. Masz jakieś zdjęcia??

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęć jeszcze nie mam, ale jak będę miał, to pewnie gdzieś umieszczę

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi najbardziej podobała się "broda" i buty.

    OdpowiedzUsuń